AKTUALNOŚCI

 

W DKK – literacko i historycznie 
19.02.2018 r.  


Pierwsze w tym roku spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki poświęcone było omówieniu książek z Paczki Literackiej, jaką Biblioteka otrzymała pod koniec ubiegłego roku od Wydawnictwa Agora i Fundacji Rozwoju Społeczeństwa Informacyjnego. Pod koniec ubiegłego roku książki trafiły do rąk Czytelników, w tym członków Dyskusyjnego Klubu Książki. W dniu 15 lutego na spotkaniu DKK dzielono się opiniami o przeczytanych książkach. Należy dodać, że niemal wszystkie literackie pozycje z paczki to literatura faktu: reportaże, biografie, wywiady, wspomnienia. Jedyną propozycją z literatury pięknej jest powieść Anety Borowiec Wilczyce. Aneta Borowiec to również dziennikarka, przez długi czas pełniąca funkcję redaktor naczelnej Wysokich Obcasów Extra.

            Zanim jednak członkowie Klubu zajęli się tematyką literacką, wszyscy z uwagą wysłuchali relacji Róży Stolarczyk i Anny Ozgowicz ze spotkania z prof. Sławomirem Kulpą, z cyklu Opowieści z krypty,  które odbyło się w Zamku Książ. Spotkanie zorganizowane zostało przez Fundację im. Księżnej Daisy i dotyczyło renowacji  sarkofagu Zuzanny Jadwigi von Hochberg (z d. Schaffgotsch), zmarłej w roku 1692 i pochowanej w krypcie rodowej Hochbergów w podziemiach kościoła pw. Św. Mikołaja w Świebodzicach.  Jest to jeden z dziewięciu sarkofagów znajdujących się w tej krypcie, jedyny wykonany z blachy miedzianej (pozostałe są cynowe). W krypcie znajduje się również sarkofag Jana Henryka I Hochberga, pierwszego hrabiego Książa (tytuł nadał mu Leopold I Habsburg w r. 1666), zmarłego w roku 1671. Zuzanna Jadwiga z d. Schaffgotsch była drugą żoną Jana Henryka I. Małżeństwo było bezdzietne.

            Poniżej prezentujemy recenzje wybranych książek, autorstwa Klubowiczów z DKK Świebodzice:                

 

Włodzimierz Kalicki  Powrót do Sulejówka

   Dom, budynek – dla wielu – to martwa materia, mur z oknami, drzwiami, piwnicą i dachem. Nic bardziej mylnego – każdy dom to nie tylko materia – to historia. Jedną z takich historii opowiada Włodzimierz Kalicki w swojej książce. Dom – to dworek „Milusin” na obrzeżach Sulejówka zbudowany ze składek żołnierskich ofiarowanych marszałkowi Piłsudskiemu.

   Zbudowany w latach 20 tych XX w był domem dla Piłsudskiego i jego rodziny. Jak mówiła do córek żona marszałka Aleksandra – „Belweder to tylko hotel – dom jest tu”. I był. Czytając książkę poznajemy nie ikonę polskiej historii, ale starszego pana – ojca i gospodarza – jego nawyki, smaki, które lubił, ludzi, z którymi chętnie przebywał, jego stosunek do zwykłych ludzi, ale przede wszystkim do ukochanych córek. Poznajemy tu zwykłego człowieka rodzinnego – nie posąg na piedestale. W książce znajduje się wiele fotografii, które przybliżają miniony świat – przez modę, wystrój i ludzi na nich upamiętnionych przy użyciu wyobraźni możemy poczuć klimat tamtych lat  - zapach ogrodu, cień drzew i zobaczyć jak Marszałek układa pasjansa na tarasie…

   Czy to świat wyidealizowany? – nie do końca – za ogrodzeniem ogrodu jest inne życie, które z brutalnością wkracza też do tej sielskiej enklawy – nikt nie żyje w izolacji, a Marszałek z całą pewnością do tego się nie nadawał. Jego – jakbyśmy dziś to nazwali – emerytura to obok życia z rodziną i dla rodziny to też przyjmowanie procesji gości – mniej lub bardziej lubianych i pozbywanie się w sposób elegancki nadmiaru chętnych do odwiedzania Marszałka.

   Naszych bohaterów narodowych przedstawiamy zawsze jak posągi na piedestale czekające na hołdy. W tej książce pokazano, ze Marszałek nie był ideałem - był starszym panem, niezwykle rodzinnym, miał wady i zalety – był człowiekiem. Od innych odróżniała go charyzma, dzięki której stał się symbolem niepodległości i wzorem do naśladowania.

   Dworek Milusin po wojnie stał się na lat kilka „rezydencją” rosyjskiego aparatczyka – potem było tu przedszkole. W 2003 r rodzina Marszałka odzyskała go i stworzono tu muzeum.

   Książka została wydana bardzo starannie. Specyficznego smaczku nadaje jej szata graficzna jaką stosowano w latach 20 – tych – ludzie z fotografii i historie z tamtych lat stają bardziej rzeczywiste do wyobrażenia sobie przez nas współczesnych.

 

                                                                                                Róża Stolarczyk

 

Piotr Lipiński Anoda. Kamień na szaniec

 

            Książkę czyta się jak powieść sensacyjną – wszak każda zagadka historyczna z jeszcze nie tak dalekiej przeszłości jest fascynująca zwłaszcza, że wiele faktów ukrywano przez lata.

            Anoda czyli Jan Rodowicz bardziej pewnie zapamiętany z filmu „Akcja pod Arsenałem” jako ten, który pierwszy rzucił butelką z benzyną podczas akcji odbicia „Rudego” z gestapowskiego konwoju. W książce autor nie skupił się na tej jednej znanej powszechnie akcji, ale na całym – niestety – krótkim życiu Anody.

            Jaki był? – młody, przystojny, żartowniś i wesołek, którego rozpierała chęć działania przeciw okupantowi. Takie też było jego życie. Przez krótki czas po wojnie wróciło do normalności – studia na politechnice i pewnie plany na dalszą część życia. Niestety – w grudniu 1948 r zostaje aresztowany prze UB, a w styczniu 1949 r  popełnia samobójstwo wyskakując z okna budynku UB. W tym miejscu można – w świetle ostatnich odkryć – dodać słowo – rzekomo, bo nic nie jest oczywiste i jest coraz więcej znaków zapytania niż odpowiedzi.

   Znalazłam jedną nieścisłość – autor opisując akcję odbicia więźniów pod Celestynowem pisze, że transport jechał do Auschwitz, a tym czasem jechał do Majdanka. W tej akcji główno rolę odegrał nie Anoda, ale Hel – czyli Stanisław Gustaw Jaster – odgiął siatkę zabezpieczającą eskortujących żołnierzy i wrzucił do środka granat. Znany był z bardzo wysokiego wzrostu i wielkiej siły.

            Książka opowiada o Janie Rodowiczu, ale nasuwa się pewne skojarzenie – jest tu też przedstawiona postać Hela – czyli Jastera, którego zastrzelono z wyroku sądu podziemnego za zdradę. W ostatnich latach dopiero okazało się, że to była pomyłka, bo manipulowano faktami. Mamy więc dwóch oddanych sprawie niepodległości bohaterów i dwie niewyjaśnione śmierci. Być może jest ich więcej, a historia jeszcze nie odkryła wszystkich swoich kart.

 

                                                                                    Róża Stolarczyk

 

Marek Niedźwiecki Nie wierzę w życie pozaradiowe

            W przyjemny sposób opowiedziana historia swojego życia. O fascynacji pracą zawodową, pracą która daje satysfakcję i spełnienie. Czytając Nie wierzę w życie pozaradiowe świetnie się zrelaksowałam. Wróciłam wspomnieniami do muzyki z lat mojej młodości i własnej pracy zawodowej, którą wykonywałam również z ogromną satysfakcją.

            Dużo w tej książce ciekawych informacji o sposobie zbierania materiałów do tworzenia autorskich programów muzycznych i o komunikacji z radiosłuchaczami. Marek Niedźwiecki daje się poznać jako osoba niezależna, zorganizowana, z własnego wyboru – singiel. W książce znalazły się także przepisy m. in. na zupę dyniową i szparagową. Proste, bardzo smaczne. Sprawdziłam. Polecam. I książkę i zupę.

                                                                                                Grażyna Baltadzi

Aneta Borowiec Wilczyce

            Jeśli komuś tytuł tej powieści kojarzy się z polskim horrorem z lat osiemdziesiątych Wilczyca, to nic bardziej mylnego. Chyba że w kontekście koszmaru jaki ludzie potrafią uczynić z życia swoich najbliższych. A Wilczyce to po prostu nazwa miejscowości, do której ucieka główna bohaterka, lecząc złamane serce po zdradzie narzeczonego. Ale czy na pewno złamane ? Wydaje się, że pragmatyczne podejście do życia pozbawiło co prawda bohaterkę „motyli w brzuchu” i „szału uniesień”, ale uchroniło również przed bezdenną rozpaczą po zdradzie ukochanego. Trzeźwo myśląca Joanna uważa, że w udanym związku niekoniecznie miłość jest najważniejsza.  Zresztą to tylko jeden z wątków tej książki. Równie eksponowany jest wątek kryminalny sprzed lat, ocierający się niemal o Ciemno prawie noc, również na płaszczyźnie relacji matka-córka.

             Dużo w tej książce tematów do przemyśleń dla czytelnika: miłość, zdrada, przyjaźń, pamięć, wspomnienia, relacje rodzinne. Dziennikarstwo społeczne i socjologiczne dochodzi do głosu może bardziej niż było to zamierzeniem autorki. Ale napisana gładkim językiem. Do przeczytania w jedną noc.

Małgorzata Grudzińska

 

   

   

   

   

 

 

 

  •   strona główna  •  do góry  •