AKTUALNOŚCI

 

 

Podgrzewane chodniki czyli czego nie wiemy o Islandii
27.03.2013 r.  

W podróż po Islandii zabrał uczestników spotkania autorskiego Roman Pankiewicz, autor książki Islandia trzeci żywioł, który był gościem świebodzickiej biblioteki w marcu. Autor spędził tam trzy lata pracując w dużej amerykańskiej firmie budującej hutę aluminium. Przy okazji lepiej poznał ten arcyciekawy kraj a swoją nim fascynację zawarł w książce, którą można było nabyć przy okazji tego spotkania.

Islandia zajmuje powierzchnię równą 1/3 powierzchni Polski, z czego 12 % powierzchni zajmują lodowce, 20% to pastwiska, a więcej niż połowa to po prostu nieużytki. Na Islandii nie ma lasów. Mieszkańcy, którzy są szczęśliwymi posiadaczami domów stawiają sobie za punkt honoru sadzenie drzew wokół domu i wyhodowanie własnego małego lasku otaczającego posiadłość.

Hodowla owiec na wyspie ma swoją islandzką specyfikę. Ponieważ nie ma tam wilków, z nadejściem wiosny owce są po prostu wypuszczane z owczarni i swobodnie wypasają się na wyspie. Kiedy nadchodzi czas ich ponownego zapędzenia do owczarni, hodowca ustala z dyrektorem miejscowej szkoły dwa dni wolnego dla uczniów i ci - za godziwą opłatą za każdą przyprowadzoną owcę - wyłapują zwierzęta i odprowadzają do hodowli. Wszystkie owce są zaczipowane i każda ma w uchu kolczyk z oznaczeniem swojej hodowli. Pomyłka jest wykluczona.

Islandia jest również ogromnym rezerwuarem energii geotermalnej. Energia elektryczna, którą się z niej uzyskuje jest chyba najtańsza na świecie, do tego stopnia, że zimą centrum Reykiaviku jest podgrzewane tą energią z głębi ziemi, bez konieczności odśnieżania. Co w kraju, gdzie zima trwa osiem miesięcy, a śnieg potrafi spaść nawet w środku lata, jest wspaniałym wynalazkiem.

Tak potężna energia zgromadzona pod tym małym zakątkiem ziemi często skutkuje erupcjami wulkanów. 1/3 lawy, która w ostatnim tysiącu lat wypłynęła z głębi ziemi to "produkcja" islandzka.

Szata roślinna Islandii jest więcej niż skromna. Zjawiskiem, które dominuje w tym surowym krajobrazie są lodowce. Schodzące z gór są niezwykłą atrakcją turystyczną. Jaskrawą biel lodowców jak i lodowych wysepek pływających wokół wyspy, przełamują kleksy czarnego żwiru zamarzniętego wraz z wodą i tworzące brudne plamy na śnieżnobiałym lodowcu.
Lód islandzki jest chętnie sprowadzanym towarem przez milionerów - snobów na całym świecie. Jako - oczywiście - dodatek do drinków. Pijesz drinka z lodem, który ma 1,5 miliona lat chwalą się potem na przyjęciach. Koszt takiej fanaberii mógłby zapewnić całoroczną dostawę wody pitnej do małego afrykańskiego państewka.

Islandia jest krajem o największej liczbie samochodów. I to w większości dobrych terenowych aut, które muszą pokonywać wyspiarskie odległości, nie korzystając z dróg, których tam po prostu nie ma. Do poruszania się po terenie wyspy służą również bardzo popularne quady, a dla turystów specjalne amfibie, które poruszają się zarówno po ziemi jak i wodzie. Wokół wyspy pływają małe kolorowe stateczki, z których turyści mogą podziwiać zjawiskowe lodowce na wyspie i lodowe wysepki wokół niej. Małymi 20 - tonowymi kutrami "wozi" się turystów na żerowiska wielorybów które znajdują się wokół wyspy. To naprawdę "duża" atrakcja turystyczna, zważywszy, że niektóre osobniki dochodzą do 30 metrów.

Tym co różni Islandię od większości europejskich krajów jest również polarna noc i polarny dzień. Choć - jak twierdzi Roman Pankiewicz - dzień i tak jest lepszy od nocy, bo w okresie tych czterech miesięcy kiedy jest jasno, ciemność można zrobić za pomocą odpowiednich rolet, a dnia nie zrobi się za pomocą lampy. W okresie polarnej nocy wielu mieszkańców Islandii stosuje fototerapię, ale odsetek samobójstw i tak niestety wtedy rośnie.

Pomimo tak trudnych warunków Islandczycy są optymistami, a jakość życia jest tam naprawdę dobra. Podczas mojego tam pobytu mówi autor mieszkałem w miejscowości liczącej pięciuset mieszkańców i wszystko tam było: urząd, kościół, duży supermarket, bank, hala sportowa, basen, hotel, trzy restauracje, infrastruktura jak w średniej wielkości mieście powiatowym w Polsce.

Małgorzata Grudzińska
(dlaczego nie zapytałam czy mieli tam również bibliotekę ?)

 

   

   

   

   

   

   
 
   
 
 

 

  •   strona główna  •  do góry  •