AKTUALNOŚCI

 

 

"Jestem na to dość Polakiem by całą muzykę świata oddać za Chopina"
12.04.2011 r.

Świdnica pojawia się od czasu do czasu w polskiej literaturze pięknej bądź jako tło rozgrywającej się tam akcji, bądź jako samodzielna bohaterka literacka .Wystarczy przytoczyć książki Tomka Tryzny (Panna Nikt, Idż, kochaj, Blady Nico) czy trylogię husycką Andrzeja Sapkowskiego (Narrentum, Boży bojownicy i Lux perpetua). Ale co najmniej w dwóch przypadkach Świdnica występuje jako bohaterka i to wcale nie drugiego planu. Pierwszy to znana od dawna Rapsodia Świdnicka Władysława Jana Grabskiego, monumentalna zbeletryzowana opowieść o Piastach Świdnickich. W ten wcale bogaty zbiór wpisuje się wydana w ubiegłym roku książka autorstwa Wojciecha Korycińskiego Tajemnice ulicy Pańskiej.

To właśnie Wojciech Koryciński był gościem biblioteki na spotkaniu autorskim w dniu 07 kwietnia 2011 roku. Spotkaniu, które chociaż poświęcone tylko jednej książce, zajęło pełne dwie godziny a i rozmowy kuluarowe trudno było zakończyć.
…"Nie można poznać człowieka, nie znając jego korzeni"… cytat z książki był wstępem do tych szczegółów biografii Wojciecha Korycińskiego, które miały wpływ na zainteresowanie historią rodzinnego Miasta. Najpełniej rozwinęło się ono kiedy wyjechał na studia polonistyczne do Wrocławia i na Świdnicę spojrzał z oddalenia i pewnego dystansu. Pomogły też na pewno liczne podróże i konkluzja, że często to co wypisują przewodniki turystyczne jest tylko reklamową papką i Świdnica może mieć znacznie więcej do zaoferowania przybyszowi niż inne przereklamowane miejscowości.

Warstwa tekstowa powieści została zanalizowana tak dokładnie, że przypominało to niemal wiwisekcję. Pisarz poddał się jednak tej analizie z pokorą, uznając, że jego powieść nie poddaje się jednoznacznemu osądowi. Na komentarz ze strony publiczności, że inspirował się powieściami Marka Krajewskiego odparł, że umieszczenie akcji w czasach innych niż współczesne to jedyne podobieństwo jakie dostrzega.

Ponieważ nie jest miłośnikiem kryminałów, trochę z przekory ten właśnie gatunek wybrał na swój debiut literacki. Wojciech Koryciński mówi, że chciał napisać kryminał, który nie tyle będzie można czytać co odczytywać. I tak jest w istocie. Książka Korycińskiego jest niezwykle atrakcyjna dla czytelnika. Wymaga uważnego wczytywania się w tekst, najeżony zarówno niespodziankami językowymi jak i faktograficznymi. Trochę zmusza do poszukiwań, trochę irytuje, trochę prowokuje.
Zdecydowanie widać w książce inspirację filozofią Nietzschego. I to zarówno w formie jak i treści. Książka składa się z pięciu rozdziałów, mottem każdego jest właśnie cytat z tego filozofa. Ta filozofia przejawia się także w postaciach głównych bohaterów. Podkomisarzowi Juliusowi Wittichowi , wychowanemu w duchu porządnych mieszczańskich wartości przeciwstawiono Maxa, którego motywy postępowania dalekie są od ideałów chrześcijańskich.

Przerywnik muzyczny, którym było mistrzowskie wykonanie piosenki Rozkwitały pąki białych róż było wprowadzeniem do kolejnego wątku rozmowy związanego z gościem. Kompozytor tej piosenki Mieczysław Kozar-Słobódzki był pionierem Świdnicy i pierwszym powojennym dyrektorem Liceum im. Jana Kasprowicza, szkoły w której Wojciech Koryciński pracuje jako nauczyciel języka polskiego a ponadto prowadzi aktywną działalność literacką. Wojciech Koryciński jest inicjatorem Środowych Spotkań Literackich oraz Rzeźni Poetyckiej, imprez popularyzujących literaturę a w szczególności poezję polską.

Małgorzata Grudzińska


   

   

   

   

   

   
 
   
 
   

   

   

   

   

   
 
   

 

 

  •   strona główna  •  do góry  •