AKTUALNOŚCI

 

 

„TYLE O TYM” * CZYLI SPOTKANIE AUTORSKIE Z MARIUSZEM CZUBAJEM
24.06.2010 r.

W ostatni czwartek maja, w ramach akcji Instytutu Książki Autor na żądanie, gościem świebodzickiej biblioteki był Mariusz Czubaj. Znany jako autor kryminału 21;37 (tytuł ten nie ma nic wspólnego z godziną śmierci Papieża) oraz współautor dwóch kryminałów napisanych wspólnie z Markiem Krajewskim Aleja samobójców i Róże cmentarne. Bohaterem książek zarówno Marka Krajewskiego jak i Mariusza Czubaja jest zazwyczaj bardzo „chandlerowski” komisarz – sterany życiem i zawodem Jarosław Pater, Rudolf Heinz (jak ketchup) czy też Eberhard Mock.

Mariusz Czubaj mówił o metodach pisania książki w duecie, przyznając że mają różne poglądy na jej pisanie. Zdarza się, że prowadzą kilkugodzinne absurdalne rozmowy telefoniczne, nic nie wnoszące do książki za to mocno nadwyrężające portfel.
Jednakże na spotkaniu Mariusz Czubaj wystąpił nie jako pisarz kryminałów ale jako antropolog kultury, którym w istocie jest. Jest także autorem znacznie większej liczby książek poświęconych kulturze niż wspomnianych kryminałów: Biodra Elvisa Presleya. Od paleoherosów do neofanów, W stronę miejskiej utopii, Krwawa setka. 100 najważniejszych powieści kryminalnych, Kontrkultura. Co nam z tamtych lat ?

Mając do dyspozycji specjalistę od kultury pokusiliśmy się o odpowiedź na zasadnicze pytania dotyczące zjawisk, które ze względu na swój rewolucyjny charakter noszą nazwę kontrkultury. Dotyczyły one niemal wszystkich dziedzin sztuki: muzyki, filmu, sztuk plastycznych ale także pedagogiki, obyczajowości czy religijności. Za prekursora kontrkultury Mariusz Czubaj uznał Josepha Beuysa (czyt. Bojsa), który w swoim manifeście Każdy artystą totalnie uspołecznił sztukę co zupełnie zmieniło wyobrażenie na temat sztuki 20. Wieku.

Literackim wzorem kontrkultury jest dla Mariusza Czubaja Jack Kerouac i jego najważniejsze dzieło pokolenia bitników W drodze. Bitnicy to młodzi ludzie, którzy w latach 40. I 50. podważyli najświętsze zasady mieszczańskiej Ameryki. Byli – jeśli można tak powiedzieć – radykalnym odłamem kontrkultury - uprawiali polityczną dywersję i siali nienawiść do Ameryki. Łagodniejsza i z pewnością liczniejsza grupa zwolenników kontrkultury to hippisi czy też dzieci – kwiaty. Mieli dosyć kultury swoich rodziców, protestowali przeciwko wojnie w Wietnamie, szerzył się wśród nich kult używek. Nie wierzę nikomu po trzydziestce – manifest pokolenia hippisów.

Jednakże najbardziej spektakularne wydarzenia kontrkultura zanotowała w muzyce. Elvis Presley, The Beatles, Janis Joplin, Carlos Santana i oczywiście Jimi Hendrix oraz sztandarowa impreza tego zjawiska czyli Festiwal w Woodstock w 1969 roku. Trzy dni miłości i muzyki jak o nim mówiono. Zgromadził ponad 300 tysięcy ludzi i ani razu nie była potrzebna interwencja policji. Być może hasło Make love not war tam właśnie wypełniło się najbardziej.

Małgorzata Grudzińska

*Ulubione powiedzenie Rudolfa Heinza (jak keczup) bohatera 21;37

 

   

   

   

   

   

   
 
   
 
   

   

   

   

   

   
 
   

 

 

  •   strona główna  •  do góry  •