AKTUALNOŚCI

 

 

"Tylko guziki nieugięte przetrwały śmierć…"
05.05.2010 r.

W ramach uroczystości rocznicowych zbrodni katyńskiej, gościem Świebodzic był dr Jerzy Kirszak z wrocławskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej. W programie jego wizyty oprócz wykładu poświęconego zamordowaniu 22 tysięcy jeńców i osób przebywających w sowieckich więzieniach, aresztowanych po 17 września 1939 roku, odbyła się również prezentacja filmu Śladami Polskiej Męki o szóstym Motocyklowym Rajdzie Katyńskim.

Zbrodnia katyńska to rozstrzelanie ok. 14 tysięcy polskich jeńców wojennych i ok. 7,5 tysiąca więźniów cywilnych, dokonane wiosną 1940 roku, na rozkaz najwyższych władz sowieckich. Zamordowano jeńców wojennych, których międzynarodowe prawo wojenne zabraniało zabijać a więźniowie cywilni nie popełnili żadnych przestępstw i zostali zabici bez procesów i wyroków.

Omawiając zbrodnię katyńską dr Jerzy Kirszak podkreślił trzy bardzo ważne aspekty zbrodni w Katyniu. Po pierwsze polityczny - Rosjanie wykazali dalekowzroczną przebiegłość mordując polskie elity wojskowe i intelektualne. Zdawali sobie sprawę z tego, że ludzie ci myślą tylko o jednym - a mianowicie o walce o odbudowę wolnego państwa polskiego. Stalin doskonale wiedział, że w wypadku okupowania Polski już po wojnie, znacznie łatwiej będzie rządzić krajem pozbawionym światłego, wykwalifikowanego przywództwa.

Kolejną podkreśloną przez dr. Kirszaka sprawą było to, że zamordowano doskonale wyszkoloną kadrę oficerską. Kiedy na mocy porozumienia gen. Sikorskiego ze Stalinem w Związku Radzieckim formowało się wojsko polskie, zupełnie nie było komu dowodzić. Z wielu stron - również radzieckiej - padało pytanie gdzie są polscy oficerowie. Ci, którzy znali okrutną prawdę, odpowiadali, że "jakoś tak się rozproszyli w wojennej zawierusze".

Kolejny aspekt to brak wspaniałych męskich wzorców. Dr Kirszak opowiadał, że kiedyś zaczepił go jakiś żebrak prosząc o pomoc i podczas krótkiej rozmowy powiedział, że jest synem oficera zabitego w Katyniu. Oprócz tych, którzy przez lata pielęgnowali pamięć o swoich bliskich poległych w Katyniu, byli również tacy, którzy z tą tragedią nigdy sobie nie poradzili.
Jedną z form obchodów rocznic katyńskich jest corocznie organizowany Międzynarodowy Motocyklowy Rajd Katyński. W tym roku odbędzie się już po raz dziesiąty. W czasie spotkania z dr. Jerzym Kirszakiem, który jest historykiem tego rajdu, został wyemitowany film Śladami Polskiej Męki, który opowiadał o VI rajdzie katyńskim. Celem tych rajdów jest zarówno oddanie hołdu ofiarom zbrodni katyńskiej i dotarcie do miejsc męczeństwa ofiar jak również spotkania z Polakami mieszkającymi na wschodzie i niesienie im pomocy. Trasa tego rajdu liczy zazwyczaj ok. 6 000 km.

Świebodzice mają swój własny katyński wątek mówił na spotkaniu dr Jerzy Kirszak, przywołując pamięć o osobie pułkownika Wiesława Cygańskiego, przedwojennego oficera, który przeszedł cały szlak bojowy Karpackiej Dywizji Piechoty, w wojnie obronnej Polski 1939 roku. Służył w 49. huculskim pułku strzelców. Po zakończeniu Kampanii Wrześniowej, ranny, przedostał się do Kołomyi gdzie przyszło po niego NKWD. Nie na rękę było im jednak zabieranie rannego więc powiedzieli, że przyjdą kiedy indziej. Zabrali towarzysza kapitana Cygańskiego, który zginął w Katyniu. Nie czekając na powtórne odwiedziny, kapitan Cygański przedostał się na Węgry a stamtąd przez Jugosławię i Włochy dotarł do Paryża. Brał udział w kampanii francuskiej gdzie dostał się do niewoli niemieckiej. Po wyzwoleniu w 1945 roku gen. Bór-Komorowski awansował go do stopnia majora. Major Cygański do Polski wrócił w 1957 roku. Odnalazł rodzinę: żonę i urodzoną właśnie w Kołomyi córkę. Do służby wojskowej już nie powrócił. Mieszkał we Wrocławiu, w 1990 roku otrzymał awans do stopnia podpułkownika. Każdy awans podkreślał niezwykłą odwagę i całkowite poświęcenie pułkownika Cygańskiego. Ostatnie dwa lata życia spędził w Świebodzicach, właśnie u córki. Jak mówiła obecna na spotkaniu wnuczka pułkownika Cygańskiego, Pani Małgorzata Nazarkiewicz był bardzo zaprzyjaźniony z wnukami i prawnukami, którym przekazywał polską tradycję patriotyczną. Odznaczony Krzyżem Virtuti Militari (1947), Medalem Wojska (1947), Srebrnym Krzyżem Zasługi z Mieczami (1948), Srebrnym Krzyżem Zasługi (1938), Medalem za Wojnę 1918 - 1921 (1933). Córka pułkownika Cygańskiego Pani Halina Dąbrowska przez wiele lat pracowała w gabinecie rentgenowskim świebodzickiego szpitala i prowadziła szpitalny punkt biblioteczny. 

Małgorzata Grudzińska

   

   

 

 

 

  •   strona główna  •  do góry  •